Adam Stępień


Link 20.02.2015 :: 21:32 Komentuj (0)


Rysiek wraz żoną Mariolką i psem kropkiem od kilkunastu lat mieszkają w okolicach Dworca Wschodniego. Pies ma 15 lat i jest z nimi od początku. Dwa lata temu jacyś Prascy chuligani podpalili ich namiot przy Lubelskiej. Obudzili się w środku nocy, wybiegli nie zabierając jakichkolwiek rzeczy. Mariola miała poparzoną twarz ale lekarze skutecznie jej pomogli. Od tego czasu przy swoim namiocie wywieszają biało-czerwoną flagę, by ludzie wiedzieli że nie są rumunami, ruskimi tylko Polakami.

Rysiek jest zaradny, tu zagada, tu pochodzi. Jedzenie zazwyczaj uda się zdobyć. W sklepie dają mu przeterminowane kilka dni ale jakie to ma znaczenie? Z podniesioną głową przyjmuje to o los mu zgotował. Nie chce się załamywać, mogło być gorzej.

Jest poniedziałek 10 rano. Widziałem się z nimi już w sobotę - przyszedłem ze streetworkerami bo chcę zrobić reportaż o bezdomności. Wtedy spędziłem z nimi 25 minut z zegarkiem w ręku. I udało mi się zrobić tylko jedno ciekawe zdjęcie. Dziś postanowiłem przyjść samemu. Ich historia mocno mnie wciągnęła. Przyniosłem im kilka rzeczy, papier toaletowy, herbatę, mydło i jakieś żarcie w postaci pasztetu. Trochę tak jakbym się chciał wkupić.

Pamiętają mnie z ostatniego spotkania. Przekazuję rzeczy i zagaduję. O rzeczy normalne, jak minął weekend - wszak były walentynki a Mariolka chciała dostać tulipana. Rozmawiamy długo. Po 45 minutach zagaduję że chciałbym ten reportaż zrobić co Pani Ola ( fundacja otwarte drzwi) zapowiadała. Rysiek przytakuje. Wyciągam aparat. Parę kadrów mam upatrzonych ale na niewiele się to zdaje. Ciągle rozmawiamy a czasem zrobię jakieś zdjęcie. Rozmawiamy o ich różnych wspomnieniach. Kto pomaga, kto nie. Rysiek częstuje mnie herbatą. Widzi że jest mi dość zimno. Wypijam całą bardzo szybko żeby się rozgrzać a jednocześnie mając w myśli że gdy odmówię nie będzie to mile widziane. Wchodzimy do namiotu, Mariola czyta gazetę sprzed kilku dni.
-a wiecie że most łazienkowski spłonął?
-ponoć ktoś podpalił
-40 zastępów straży było!

Rysiek wychodzi by zagrzać sobie w palenisku obiad. Dostał go w piątek w "gołąbku". Stał na dworze więc będzie jeszcze dobry.

Cały i zdrowy


Link 11.11.2014 :: 23:08 Komentuj (0)
Rok w rok idąc na Marsz Niepodległości staram się fotografować tak by w łeb nie dostać a coś przynieść. Zadanie zawsze ciężkie ale wolę bezpieczne kadry niż w jednej chwili stracić cały sprzęt w tak błahej sytuacji. W zasadzie, nie są to zdjęcia z Marszu Niepodległości, bo to zupełnie inna bajka a po prostu z zadym. Grunt że głowa cała, sprzęt okay i kolejny niepotrzebny stres dopiero za rok 11.11.2015.

















































A tu przystanek w którym się chowaliśmy będąc między kordonami policji i bojówek, atmosfera iście barowa...


Street


Link 13.06.2014 :: 22:58 Komentuj (0)
 

 

 



II miejsce w konkursie Grand Press Photo - Kategoria Sport - Zdjęcia Pojedyncze


Link 13.06.2014 :: 22:56 Komentuj (0)
 

Sopot Molo.


Link 13.04.2014 :: 19:23 Komentuj (0)



























Link 19.03.2014 :: 11:41 Komentuj (0)
 


 




 


 


 




Daaaawno nic nie było zatem:


Link 19.03.2014 :: 11:22 Komentuj (0)
 


 


 


 


 


 


 




nowe i stare, kontrasty warszawskie oraz offspring


Link 30.05.2013 :: 23:36 Komentuj (0)


Grand Press Photo 2013 - Nominacja w kat. Wydarzenia


Link 11.05.2013 :: 17:55 Komentuj (0)
Marsz niepodległości 11 listopada 2012 r.



Krótki materiał z otwarcia sezonu wyścigów konnych na Służewcu


Link 27.04.2013 :: 21:48 Komentuj (0)
 


 


 


 


 


 


 


 


 




Załóż bloga

Archiwum

2015
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
2013
2012
2011

Kategorie

Sport(1)
Fotokast(1)
Reportaż(10)
Ludzie(4)

Linki

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl